Czerwca 22 2024 02:45:39
Nawigacja
· Strona główna
· FAQ
· Kontakt
· Galeria zdjęć
· Szukaj
NASZA HISTORIA
· Symbole gminy
· Miejscowości
· Sławne rody
· Szkoły
· Biogramy
· Powstańcy Wielkopolscy
· II wojna światowa
· Kroniki
· Kościoły
· Cmentarze
· Dwory i pałace
· Utwory literackie
· Źródła historyczne
· Z prasy
· Opracowania
· Dla genealogów
· Czas, czy ludzie?
· Nadesłane
· Z domowego albumu
· Ciekawostki
· Kalendarium
· Słowniczek
ZAJRZYJ NA


Andrzej Marek Hendzel - artykuły z dni 09.04.2009 i 10.04.2009 r.

Koszalin, 09. 04. 2009 r.



















____________________________
Źródło:
www.hendzel.pl - prywatna strona internetowa Autora (on line 25.08.2013)
tam: WYDAWNICTWO OFICYNA - DZIENNIK MUZYCZNY http://www.hendzel.pl/dz_7.html
(tam też link do pliku mp3 Prawda o koniku polnym i mrówce mp3 - 540 KB)

___________________________________________________________________

Koszalin, 10. 04. 2009 r.

A skąd to się wszystko wzięło. Zacznijmy od końca. Pamięta kto „Dawno temu w trawie”? Zły przywódca koników polnych i nieudacznik-wynalazca z mrowiska. Konflikt załatwiony na cacy dzięki mrówkom i komediantom. Ale rolę muzykantów grały – mrówki.

A wcześniej była bajeczka Carmen Bernos de Gasztold:

























Tak to widzi kobieca logika, o przepraszam, kobieca liryka. Niektórzy zapyziali zawiścią redaktorkowie podskoczą na tę argumentację z zachwytu i radości, że w końcu któryś z poetów stanął w obronie ich interesików, ich prawa do gromadzenia i ich prawa do cieszenia się z tego. Wreszcie mają doskonalszy niż ich tępe rozumowanie argument na to, że trzeba tępić muzykantów i ich nieodpowiedzialność.

A skąd to się znowu wzięło? – spytamy, szukając praprzyczyny takiego stanu wiedzy. Nie zacytujemy obrony konika polnego z „Owadzich kronik” J. Ejsmonda. Ale Franciszka Dzierżykraj-Morawskiego:





























A to wprost wzięte z La Fontaine’a. A wcześniej podobnie tokował Teofilakt Symokatta w VII w. n. e. A to znowu wzięte z Babriosa jeszcze z I w. n. e.















Skąd ta katastrofa w myśleniu? Co na to biolodzy? Otóż przykładowo Pasikonik zielony (Tettigonia viridissima) albo Pasikonik śpiewający (Tettigonia cantans) – cóż za piękna nazwa - oba z rodziny Tettigoniidae żyją tylko latem i jesienią, potem giną, pozostawiając jaja lub larwy, z których wiosną wykluwają się nowe osobniki. To samo Świerszcz polny (Gryllus campestris) – jeden z najwytrwalszych śpiewaków choć o dość nieciekawym fizys - z rodziny Gryllidae przyjmuje takie same formy przetrwalnikowe gatunku. Wszystkie inne gatunki obu tych rodzin owadzich postępują podobnie. Giną po wyśpiewaniu, albo nie wyśpiewaniu - bo są koniki nie śpiewające – swego życia. Jest tylko jeden gatunek, który występuje przeciwko tym sezonowym śpiewom i sezonowemu bytowaniu. Jest nim Świerszcz domowy (Acheta domestica) także z rodziny Gryllidae. Żyje cały rok, choć nie koniecznie dłużej niż rok. A czemu? Bo oswoił sobie człowieka, jako źródło pokarmu i dachu nad głową. Kręci się przy człowieku i zawsze mu coś na podłogę spadnie. Stał się nawet gatunkiem hodowlanym, podobnie jak mysz laboratoryjna. Ucywilizował się zatem.

Niedorzeczność tych bajek polega więc na całkowitym odejściu od faktów. Nawet bajki trzeba pisać zgodnie z faktami. Co miałby robić u mrówki konik polny zimą? Nawet Świerszcz domowy nie miałby tam po co chodzić, a raczej mrówka do niego musiałaby zawitać, gdyż kto chciałby sobie mrówki zimą zahodować w domu?

A wszystko wynikło z kiepskiej znajomości 114 bajki Ezopa, pięknej i prostej. Oto ona:

Mrówka i żuk. Mrówka uwijała się latem po polach i zbierając ziarenka pszenicy i jęczmienia, robiła zapasy na zimę. Widząc to żuk śmiał się z niej, że się trudzi nadmiernie, podczas gdy inni, wolni od pracy, zażywają spokoju. On sam próżnował. Gdy nastała zima, a deszcze spłukały nawóz, dręczony głodem udał się do mrówki prosząc o odrobinę pożywienia. A ona mu odpowiedziała: „Gdybyś był, żuku, potrudził się wtedy, kiedy śmiałeś się z mej pracy, nie potrzebowałbyś teraz prosić mnie o pomoc”.

Nie ma tu mowy o koniku-muzykancie, ale o leniu żuku-gnojniku. Jego robaczywe myślenie kończy się na wyścigu w toczeniu kulki z nawozu i konsumowaniu tego, co natoczy. Potem złoży w tym jaja i tak trwa. Ezop skrytykował stosunki społeczne panujące w Grecji za jego życia, gdzie wolny nie musiał pracować, ale gdy źle korzystał z wolności i nie miał mrówek, które na niego robiły, to w trudnych okolicznościach skazany był na śmierć. Ezop nie dowalił się do muzyków, którzy śpiewają swoje pieśni i niosą radość innym, aby ci mieli chęć do życia i trudu potrzebnego do pracy.

Żadnej w tym nie ma filozofii. To proste sprawy. Dla darmozjadów żerujących obecnie na muzykach, którzy tworzą sobie swoje żuczkowate ideologie przetrwania, swój zatęchły klimat samozadowolenia to niewygodna prawda. Zawsze będą się obawiać, że sympatia ludu stanie po stronie świerszcza, który tylko po to przyszedł na świat, aby zaśpiewać swoją piosenkę i skonać. Ale jego gatunek żyje i równie dobrze radzi sobie na świecie jak mrówki. Niech jednak taki ordynarny robal, którego rolą jest toczyć kulkę z kupy, nie udaje świerszcza, konika polnego czy pasikonika. Gnojnik to gnojnik.

Jedyne, co pociesza nas muzyków to wiedza o ucywilizowanym Świerszczu domowym, który wnosi odrobinę kultury i sztuki w życie groszoroba – zwanego człowiekiem. Dlatego warto cieszyć się swoim domem, swoim krajem, swoim narodem, a nawet swoim kontynentem i swoim światem. To nasz dom - ludzi. Mały Świerszcz czyni z tłumu konsumentów bodaj jednego człowieka.

Andrzej Marek Hendzel

____________________________
Źródło:
jak wyżej - tam: http://www.hendzel.pl/dz_8.html

________________________
Dla www.krzemieniewo.net
za zgodą Autora
wypisał: Leonard Dwornik

Inne artykuły tego Autora nawiązujące do utworów Franciszka Dzierżykraj-Morawskiego


WARTO ZOBACZYĆ
Dwór Drobnin

Kościół Pawłowice

Dwór Oporowo

Kościół Drobnin

Pałac Pawłowice

Kościół Oporowo

Pałac Garzyn

Dwór Lubonia

Pałac Górzno
Wygenerowano w sekund: 0.00 6,409,314 Unikalnych wizyt