Październik 04 2022 07:59:28
Nawigacja
· Strona główna
· FAQ
· Kontakt
· Galeria zdjęć
· Szukaj
NASZA HISTORIA
· Symbole gminy
· Miejscowości
· Sławne rody
· Szkoły
· Biogramy
· Powstańcy Wielkopolscy
· II wojna światowa
· Kroniki
· Kościoły
· Cmentarze
· Dwory i pałace
· Utwory literackie
· Źródła historyczne
· Z prasy
· Opracowania
· Dla genealogów
· Czas, czy ludzie?
· Nadesłane
· Z domowego albumu
· Ciekawostki
· Kalendarium
· Słowniczek
ZAJRZYJ NA


O "Pamiętniku rodziny Łubieńskich"

O „Pamiętniku rodziny Łubieńskich…” w „Klanie Łubieńskich” Mariana Brandysa.

[…] Zniszczony tom o złoconych brzegach liczy sobie sto dwadzieścia lat [obecnie już grubo ponad 150 lat – przyp. LD]. Ciemna, misternie wytłaczana skóra jego oprawy zdążyła już wytrzeć się i zrudzieć od dotknięć kilku pokoleń Łubieńskich, którzy wertowali ten rodzinny almanach, aby oglądać w nim podobizny i daty biograficzne odległych przodków, bądź wypełniali jego puste karty nowymi twarzami i nowymi informacjami o narodzinach i zgonach. Długi zapis tytułowy wyjaśnia, że jest to: Pamiętnik rodziny Łubieńskich ofiarowany rodzeństwu przez Różą z Łubieńskich Sobańską. Miejsce i czas wydania — Warszawa, rok 1851.

Dar najmłodszej siostry generała Tomasza [Łubieńskiego – przyp.LD] — poza użytkową funkcją kalendarza rodzinnego — miał z pewnością na względzie także cele donioślejsze. Pani Róża Sobańską wydała tę książkę w momencie dla rodziny bardzo ciężkim. Po okresie wielkiej pomyślności na Łubieńskich poczęły się walić rozmaite klęski. W roku 1843 (a więc w czasie wykraczającym już poza granice tej opowieści*) najzdolniejszemu i najbogatszemu z braci generała — Henrykowi — wytoczono kompromitujący proces o wykorzystywanie prerogatyw wiceprezesa Banku Polskiego dla finansowania przedsiębiorstw rodzinnych. Zapoczątkowało to ruinę materialną całej rodziny. Na domiar nieszczęść w czasie procesu zmarł sędziwy eks-minister Feliks Łubieński, który swoim autorytetem wiązał rozrastający się stale klan Łubieńskich w jedną spoistą całość. Pan minister, umierając, zaklinał liczne potomstwo (miał już około trzydziestu wnuków), aby tę spójnię rodzinną zachowywali nadal. Jestem przekonany, że wydawnictwo pani Sobańskiej było natchnione ostatnią wolą ojca i zmierzało ku jej realizacji. Utwierdza w tym mniemaniu załączony do Pamiętnika wzruszający dokument — faksymile przedśmiertelnego błogosławieństwa Feliksa Łubieńskiego dla potomków, napisanego przez niego własnoręcznie w ostatnich chwilach życia. Z rozbieganych w różne strony, nierównych liter widać, jak ogromnym wysiłkiem musiał umierający przezwyciężać bezwład drętwiejących już rąk, aby przekazać najbliższym myśl, która dręczyła go do końca: „...Zaklinam ich (synów i córki — MB), żeby zachowali ścisłe między sobą przywiązanie, starajcie się, aby zawsze utrzymywać i w dzieciach utwierdzać, Boże, słabnę. Błogosław im, a niech będą Tobie wiernymi. Przywiązany Ojciec, Dziad i Pradziad Felix Pomian--Łubieński". Najwartościowszym elementem Pamiętnika rodziny Łubieńskich są dzisiaj jego ilustracje. Znajdują się tam wizerunki osób najczęściej występujących w korespondencji generała Tomasza, co znakomicie uzupełnia i ożywia tę epistolarną autobiografię. Ale nie tylko to. Przy przeglądaniu Pamiętnika od razu rzuca się w oczy charakterystyczna różnica między arystokratami Pomian-Łubieńskimi a arystokratą Wincentym Korwin-Krasińskim. Portretów rodziny Feliksa Łubieńskiego nie poprzedza potężne drzewo genealogiczne (podobne do tego, jakie prof. Tadeusz Pini podziwiał niegdyś w Opinogórze), wyprowadzające pochodzenie rodu od starożytnych bądź przynajmniej średniowiecznych protoplastów. A przecież Łubieńscy mogli byli sobie na to pozwolić równie dobrze jak Opinogórczyk, Ród ich, tak samo jak ród Krasińskich, sięgał początków XV wieku, miał wśród swoich antenatów dwóch prymasów Polski, paru biskupów, wojewodów i sekretarzy królewskich; był skoligacony blisko i po wiele razy z najpotężniejszymi rodami magnackimi kraju, Ale o tym wszystkim nie wspomina się w Pamiętniku ani słowem. Zarówno w części ilustracyjnej, jak tekstowej almanach rodzinny ogranicza swój zakres wyłącznie do potomstwa Feliksa Łubieńskiego. Można w tym widzieć przejaw swoistego demokratyzmu, cechującego sposób bycia Łubieńskich, ale także — charakterystyczną dla dziewiętnastowiecznych „selfmademanów" — dumę, że sami stali się twórcami swojej potęgi i świetności.

Otwierający galerię portretów rodzinnych Feliks Walezjusz hrabia Pomian-Łubieński — odziany w suto szamerowany frak ministra Księstwa Warszawskiego — śmiało mógł powiedzieć o sobie, że rozpoczął nową erę w historii swego rodu — starego, bo starego, dostojnego, bo dostojnego — lecz jak na arystokrację raczej ubogiego i przez swe uparte ciążenie do kościelnej kruchty mało znaczącego w życiu publicznym. […] Po rozwiązaniu narzuconego mu przez rodzinę nieudanego i bezdzietnego pierwszego małżeństwa z kuzynką Teodora Rogalińską, wojewodzianką inflancką — Feliks Walezjusz pojął za żonę Teklę Bielińską z dygnitarskiego rodu Junosza-Bielińskich, po matce wnuczkę książąt Sanguszków. […] W Pamiętniku rodziny Łubieńskich portret pani Tekli, oddzielony od portretu męża tylko cienką bibułką, przedstawia młodą jeszcze kobietę w stroju z epoki stanisławowskiej. Do matki przytula się mały pucołowaty chłopiec w zabawnym fraczku z koronkowymi mankietami. To syn pierworodny Franciszek, późniejszy kapitan pułku szwoleżerów i najbliższy druh sławnego pułkownika Kozietulskiego.


Felix Walezyusz Łubieński
(protoplasta „klanu Łubieńskich”)


Tekla z Bielińskich Łubieńska
z najstarszym synem Franciszkiem


Dwie pierwsze litografie Pamiętnika rodziny Łubieńskich wyraźnie różnią się od pozostałych. Widać od razu, że są to robione w Warszawie reprodukcje starych portretów rodzinnych. Do tej roboty nie przyłożył jeszcze ręki specjalizujący się w portretowaniu swoich klientów z natury, ultranowoczesny berliński „Instytut litograficzny L. Sachse i S-ka", który na zamówienie pani Sobańskiej podjął się zilustrowania Pamiętnika. Osoby figurujące na dwóch pierwszych litografiach nie mogły pozować przedstawicielom berlińskiej firmy z tej prostej przyczyny, że nie żyły już w czasie przygotowywania rodzinnego almanachu. Eks-szwoleżer Franciszek Łubieński był jedynym z rodzeństwa, który nie doczekał późnej starości. Umarł tak samo nagle jak matka, w czterdziestym drugim roku życia, w pięć lat po swoim przyjacielu Kozietulskim, podobno od udaru słonecznego.

Dziewięć następnych portretów Pamiętnika, pięknie wykonanych przez berlińskich litografów, oddziela od dwóch pierwszych cała epoka. W tych, utrzymanych w jednolitej tonacji, wizerunkach nie ma już wdzięku czasów stanisławowskich, jaki wyczuwało się jeszcze w portrecie pani Tekli i małego Franciszka — ani empirowego blichtru, uświetniającego portret ministra Księstwa Warszawskiego. Z litografii firmy L. Sachse i S-ka spoglądają bystro i trochę podejrzliwie zażywni panowie w ciemnych surdutach (poza jednym — odzianym w strój biskupi) oraz bujne panie w dziewiętnastowiecznych mantylkach i czepkach z falbankami. Rodzeństwo Łubieńskich bardzo jest do siebie podobne. Mocno zbudowani, grubokościści, o wydatnych nosach i ciężkich podbródkach — robią wszyscy wrażenie ludzi silnych, rozumnych i energicznych, zaradnych i pracowitych. Chciałoby się rzec, że bije od nich mieszczańska solidność. Gdyby nie odręczne autografy na wizerunkach, poświadczające niejako identyczność sportretowanych — łatwiej by ich można było wziąć za dziewiętnastowiecznych protoplastów bogatych rodzin burżuazyjnych niż za potomków senatorskiego rodu, wywodzącego się z XV stulecia. Tak mało jest w nich dekadenckiego przerafinowania, tak wiele świeżej, zdobywczej energii.


Generał Tomasz Łubieński


Piotr Łubieński



Jan Łubieński


Maria z Łubieńskich Skarżyńska



Paulina z Łubieńskich Morawska
oporowska „pani referendarzowa”,
(na starość nazywana w rodzinie „Babunią z Oporowa”)


Henryk Łubieński */


Ksiądz Biskup Tadeusz Łubieński



Józef Łubieński
(w pewnym okresie życia właściciel Pudliszek)


Róża z Łubieńskich Sobańska
(fundatorka „Pamiętnika rodzinnego…”)


W interesującym nas okresie* Łubieńscy byli oczywiście młodsi niż na berlińskich litografiach i musieli wyglądać nieco inaczej. Ale z pewnością już wtedy można było w nich odnaleźć wszystkie ich charakterystyczne cechy, które z wiekiem stały się tylko wyraźniejsze. Już wtedy byli pokoleniem przełomowym. Pozwalam sobie użyć tego określenia, gdyż w moich poprzednich lekturach i poszukiwaniach archiwalnych nie zetknąłem się jeszcze nigdy z materiałami biograficznymi, w których tak ostro i bezpośrednio, jak w życiorysach rodzeństwa Łubieńskich, odbijałby się przełom dwóch epok historycznych. […]

_________________________________

*/ Dystyngowani rysownicy i litografowie z berlińskiej firmy L. Sachse i S-ka nie zdołali stuszować bujności i barwności tej postaci [Henryka Łubieńskiego –przyp.LD]. Nie udało im się nakłonić „admiratora Napoleona", aby przy pozowaniu do portretu zrezygnował z dwóch jaskrawych rekwizytów, zakłócających solidny i jednolity ton berlińskich litografii: z artystowskiego aksamitnego beretu i ogromnej gwiazdy orderowej przypiętej do surduta. Nie potrafili także przygasić jego zuchwałego spojrzenia, zdającego się wyzywać cały świat do walki. Bije z tej renesansowej postaci jakaś niezwykła brawura, weryfikująca z góry każdą, choćby najmniej prawdopodobną, legendę rodzinną. Ale dziwna rzecz: to już nie jest brawura typu szwoleżerskiego. Więcej o Henryku Łubieńskim >>

__________________________________________
Źródło:
Marian Brandys, trylogia „Koniec świata szwoleżerów”,
Część I – „Czcigodni weterani”, ISKRY, Warszawa 1972;
- z tego źródła również wypis o ojcu oporowskiej „pani referendarzowej” oraz więcej o pozostałym rodzeństwie „babuni z Oporowa”.

______________________________
Dla www.klasaa.net wybrał
i opracował: Leonard Dwornik


Oporowska „pani referendarzowa” oraz jej rodzice i jej rodzeństwo według wybranych opracowań genealogicznych z XIX wieku.

Zagadkowo podobne portrety Feliksa Łubieńskiego i jego zięcia – Józefa Morawskiego („referendarza” z Oporowa).




WARTO ZOBACZYĆ
Dwór Drobnin

Kościół Pawłowice

Dwór Oporowo

Kościół Drobnin

Pałac Pawłowice

Kościół Oporowo

Pałac Garzyn

Dwór Lubonia

Pałac Górzno
Wygenerowano w sekund: 0.01 4,947,777 Unikalnych wizyt