Październik 04 2022 08:21:20
Nawigacja
· Strona główna
· FAQ
· Kontakt
· Galeria zdjęć
· Szukaj
NASZA HISTORIA
· Symbole gminy
· Miejscowości
· Sławne rody
· Szkoły
· Biogramy
· Powstańcy Wielkopolscy
· II wojna światowa
· Kroniki
· Kościoły
· Cmentarze
· Dwory i pałace
· Utwory literackie
· Źródła historyczne
· Z prasy
· Opracowania
· Dla genealogów
· Czas, czy ludzie?
· Nadesłane
· Z domowego albumu
· Ciekawostki
· Kalendarium
· Słowniczek
ZAJRZYJ NA


PODRÓŻE HISTORYCZNE PO ZIEMIACH POLSKICH

Juliana Ursyna Niemcewicza

PODRÓŻE HISTORYCZNE PO ZIEMIACH POLSKICH
MIĘDZY ROKIEM 1811 A 1828 ODBYTE.

Paryż W Księgarni A. Francka.

Petersburg
W Księgarni B. M. Wolffa.
1858.

____________________

[ W y p i s ]
____________________


TREŚĆ I PORZĄDEK RZECZY [w odróżnieniu od oryginału przeniesiono na koniec wypisu]

____________________

OD WYDAWCÓW.

Ogłaszając po raz pierwszy to książkę napisaną przed kilkudziesięciu laty przez znakomitego męża, którego późniejsze pokolenie już nie widziało, ale którego wspomnieniami dziś jeszcze poniekąd żyje, przynosimy, zdaniem naszem, publiczności miły dar, a literaturze naszej szacowny nabytek. Wydano ostatniemi czasy liczne naszych prowincyj opisy, lecz o ile wiemy, nie ma książki obejmującej wszystkie ziemie polskie, i opowiadającej nie tylko dawne ich dzieje, ale stan ich spółczesny i potrzeby. Pod tym dwoistym względem, książka Niemcewicza, acz podróżami historycznemi przez niego nazwana, i jakoby przeszłość kraju mająca tylko na widoku, bardziej może zaspakaja czytelnika, niż niejedno z późniejszych tejże treści dzieł, gdzie więcej widać poszukiwań bibliotecznych, niż pielgrzymki po kraju.

Na wstępie do tych podróży, w r. 1811, Niemcewicz powiada, że gdy losem długo niefortunnym nie mógł dotąd poznać dokładnie znacznej części własnej ziemi, chociaż po odległych miotany był morzach i w obce wydalał się krainy, teraz do ojczyzny wrócony, skoro znalazł kilkuniedzielną w obowiązkach publicznych przerwę, wybrał się na zwiedzenie Krakowa i jego okolic. Następnego roku wyjechał do Prus królewskich, a za powrotem zwiedził i opisał Warszawę. W r. 1816 objeżdżał Wołyń i Brzeskie; w r. 1817, puścił się do Gdańska i do Królewca; rokiem później, przez Podole i Ukrainę, dotarł aż do morza Czarnego; w r. 1819 podróżował po Litwie; w r. 1820 po Rusi Czerwonej; następnego lata przejechał Szlązk i Wielkopolskę, a ostatnia jego podróżą, w r. 1828, była wycieczka w Podlaskie, w interesie, jak mówi, familijnym. — W podróżach swych szukał pamiątek i zabytków archeologicznych, ale bardziej jeszcze niż przeszłość, obchodził go stan ówczesny kraju. Zbaczał z drogi, aby obejrzeć jakąś bogatą bibliotekę lub miejskie archiwa, starodawne świątynie i ruiny zamków; spieszył na pola dawnych bitew, odczytywał pomniki i grobowce; badał historyą na gruncie, którędy przeszły wypadki. Ale zarazem nie pominął żadnej byle polskiej fabryki, spuszczał się w głębie kopalń; cieszył się widokiem roli dobrze uprawnej, wieśniaków czysto odzianych i po pracy odpoczywających; bolał nad upadkiem i nieczystością naszych miasteczek, gniewał się na tłumy natrętne żydów, w których widział przyczynę ubóstwa naszych klas najniższych. A wówczas serce żalem ściśnione przywodziło mu na pamięć kwitnący niegdyś stan przemysłu i handlu w Polsce, za czasów kiedy naród umiejąc się rządzić, w każdym zarówno rodzaju pracy i produkcyi dzielność swą i potęgę rozwijał! — Nie zabrakło Niemcewiczowi przedmiotu do studyów nad krajem, jak mu nie brakło nigdy pola do służby publicznej, bo w nim prawdziwe żyło uczucie, i zawsze jednako odzywał się głos obowiązku. W czasie krwawych wojen, w których się ważyły losy ówczesnego świata, Niemcewicz, już wiekiem pochylony, w tej samej chwili drukował swoje sławne "Litewskie listy," i z polecenia rządu Księstwa Warszawskiego objeżdżał kraj jako wizytator szkół publicznych. Dzieląc później losy tegoż rządu, przeniósł się z nim do Drezna, i gdy wielu opuściło ręce, nie wiedząc czemby jeszcze można służyć, on swoje "Śpiewy historyczne" do druku gotował, i dzieje Zygmunta III wykończał. Żołnierz, więzień, wygnaniec, pisarz, poeta, wysoki urzędnik, w dobrej czy złej chwili, zawsze on z jednaką pracował dzielnością.

Pomimo to, jak wszystkie jego dzieła, tak i książka niniejsza nie będzie uznana za klasyczną. Nie zbywało Niemcewiczowi na niepospolitych zdolnościach, na wysokiem artystycznem usposobieniu, ale brakowało mu spokoju i religijnego uczucia, które dziełom geniuszu dają wiekuistą trwałość. We wszystkich swych pracach pismiennych, w bajkach i dramatach, w powieściach i dziełach historycznych, Niemcewicz był publicysta. Czego się dotknął, wszystko w jego ręku zmieniało się w broń zaczepną. Żołnierzem czuł on się wszędzie; w pracach nawet szerszego rozmiaru i głębszych studyów niezawsze oddał on przedmiot, ale zawsze wiernie oddał siebie.

I dla tej to jego indywidualności, wszystko cokolwiek napisał, pubiczność polska przyjmie z poklaskiem, a niedostatki przemilczy z pobłażaniem, któregoby nie doznało niejedno dzieło lepsze pod innym względem. Dla niej także, niektóre pisma Niemcewicza trwać będą tak długo, póki płonąć będzie w czytelnikach ta chęć publicznego dobra, która autorem kierowała, póki na tej kuli ziemskiej toczyć się będą te wielkie spory, w których Niemcewicz tak czynny miał udział, i dla których wszystko co miał, i czem był, poświęcał. — Dziwiono się nieraz nadzwyczajnej popularności, jaką u nas Niemcewicz posiadał. Gdzie szukać jej przyczyn? W niezachwianej jego wierności i bezinteresowności najczystszej. Jego rozum, zdolność, naukę nie każdy umiał ocenić; ale jego życie przekonywało wszystkich.

W dziele niniejszem, wydawcy uważali za swoję powinność, nie odstąpić w niczem od pierwotnego rękopisu autora. Ogłaszając go w trzydzieści lat od czasu, kiedy ostatnia podróż była skończoną, nietrudnoby im było sprostować lub uzupełnić opisy tu i owdzie niedokładne. Byłaby może książka zyskała pod względem naukowym, geograficznym lub historycznym; ale straciłaby na tem czem ją autor nacechował, co jej posłuży za najlepsze u czytelników polskich zalecenie.
Niechaj nam wolno będzie to słowo wstępne zakończyć prośba, aby autor dostojny, o którym wiemy że skreślił publiczny żywot Niemcewicza, pracy swojej nie chował dłużej w zamknięciu. Tacy świadkowie ubiegłych czasów i zdarzeń, są dla młodszych pokoleń nietylko ogniwem wiążącem je z przeszłością, ale i donośnem sumienia upomnieniem, i poważnym drogoskazem na przyszłość.

____________________

Z Wrocławia do Poznania przez Rawicz, Leszno i Kościan w 1821 roku.
[wypis ze stron 500-503]

[ . . . ] W deszcz i zimno wybrałem się w dalszą drogę z Wrocławia, niedoznawszy przy bramach żadnej rewizyi, żadnego nawet zapytania. Jak z wielu innych względów, tak i z tego oddać trzeba sprawiedliwość rządowi pruskiemu, iż nie jest ani dręczącym niepotrzebnie, ani podejrzliwym, i że człowiek i myśl jego rozsądnej doznają wolności. Spotkałem za miastem pędzone woły podolskie. Kraj dość uprawny, nie widziałem atoli pszenicy; w wielu miejscach drogi zasadzone są wiszniami i innemi owocowemi drzewami. Po bokach dość często zamki widać się dają. Trzebnica została mi na boku. Był tam kościoł panien Cystersek, fundowany przez Ś. Jadwigę; piękny grób jej widać przed wielkim ołtarzem. Zakonnice zniesione w r. 1810, otrzymały dożywotne pensye, z obowiązkiem nienoszenia więcej sukienki zakonnej; mieszkają one po mieście, niektóre powychodziły za mąż. Prausnitz [Prusice – przyp. LD] i Trachenberg [Żmigród – przyp. LD], są dwa miasteczka należące do księcia Hatzfeld: pierwsze ma 226 domów, 39 sukienników i 41 tkaczów. Trachenberg (Stramburek*) liczy 1,800 mieszkańców. O półtory mili ztamtąd, orzeł pruski czarny, noszący w brzuchu swoim małego orła białego, oznacza granice niegdyś królestwa polskiego, dziś księstwa poznańskiego. Pograniczne nasze miasta od Szląska, jako to: Rawicz, Wschowa, Bojanów, Rydzyna i Leszno, przed dwoma blizko wiekami osadzone były kolonistami niemieckimi, lutrami, przed prześladowaniami religijnemi chroniącymi się na ziemię tolerancyi i wolności.

RAWICZ założony w r. 1675 przez Przyjemskiego, obożnego koronnego, który mu nadał herbu swego nazwisko, przechodził do domów Nieświatowskich, Sapiehów, dziś do Mycielskich należy. Groby pierwszych założycieli znajdują się w kościele księży Franciszkanów. Miasto, do 3,000 mieszkańców liczące, dosyć porządne, niegdyś znaczny handel sukienny prowadziło. Dziś wielu rękodzielników wyprowadziło się, a wszyscy szczerze polskich czasów żałują.

Zamożniejszem zdaje się Bojanowo, do 4,000 mieszkańców liczące. Założone przez Bojanowskich, dziś do Żychlińskich należy. Sukiennicy trzymają się jeszcze.

Rydzyna, niewielkie miasteczko, założone przez Rydzyriskich, nabyte potem przez Leszczyńskich w r. 1733. Gdy król Stanisław Leszczyński, po obraniu Augusta III, stracił wszelką do korony nadzieję, nie mając potomstwa płci męzkiej, wyprzedawał dobra swoje w Polsce, wtenczas Rydzynę i Leszno nabył Józef książe Sułkowski. Zastał on w tem ostatniem miasteczku ogromny pałac w literę L postawiony, przybudowawszy do niego drugą podobną literę L, dopełnił czworościan 100 stóp długości w każdej ścianie mający. Jest to gmach okazały, prócz dolnego piętra trzy wyższe mający, otoczony w około wodą z wynoszącym się mostem. Architektura francuzka lecz piękna, obszerne schody i komnaty z wyrabianemi gipsami u góry, wielka sala, poczet portretów królów polskich mająca u góry, ogród rozległy na wzór angielskiego przeistoczony. Obszerne z obu stron oficyny i stajnie i inne gospodarskie zabudowania, dopełniają to wspaniałe zamieszkanie. Posąg króla Leszczyńskiego, w tyłach dziś stojący, w ubiorze rzymskim na koniu z kamienia, choć miernej roboty, dla pamiątki cnotliwego i światłego króla, godzien jest być naprawionym. Moskale ucięli mu nos i dwie przednie nogi u konia. Ulice lip ogromnych jeszcze za Rafała Leszczyńskiego, wojewody bełzkiego, sadzone, zdobią wszystkie do Rydzyny przyjazdy. Niedaleko jest las więcej tysiąca par bażantów zawierający. Pałac ten tak obszerny, dzięki gościnności i ludzkości właścicielów, nigdy nie jest nieludnym; oprócz bowiem częstych gości, wielu nieszczęśliwych i opuszczonych, takich co dni lepsze widzieli, znaleźli tu przez lat trzydzieści aż do śmierci schronienie i pomoc. Grzeczność i uprzejmość obojga księstwa Sułkowskich, dały i mnie w tym zamku po trudach podróży najprzyjemniejszy przez dni kilka spoczynek. Rydzyna jest teraz ordynacyą.

O milę za Rydzyną leży miasto LESZNO, tak od imienia Leszczyńskich, założycielów swoich, nazwane. Już za Andrzeja Leszczyńskiego, wojewody kujawskiego, w r. 1556, znajdowała się tu szkółka dla ewangelików. W r. 1653, Bogumił hrabia Leszczyński, pan i dziedzic na Rydzynie, Lesznie, Domczu, Zaborowie, Przygodzicach, Torchołowie, Służewie, jenerał wielkopolski, starosta samborski, bydgoski, międzyrzecki, ostrzeski, osiecki, i t.d., i t.d., podniósł to miasto pożarem w czasie wojny szwedzkiej spłonione. Zniszczyło je było wojsko polskie przez zemstę, iż mieszkańcy ewangelicy Niemcy, zapomniawszy opieki której ojcowie ich w prześladowaniu od Polaków doznali, przeszli na stronę Szwedów. Leszno, około 9,000 mieszkańców liczące, ma dwa kościoły: katolicki i luterski. Dawny zamek Leszczyńskich zburzony; książęta Sułkowscy postawili nowy, 100 stóp długości, 35 szerokości mający. Zadłużenie majątku przez księcia ostatniego Sułkowskiego, wojewody kaliskiego, sprawiło iż zamek ten zrujnowany stoi pustkami. Herby dawnych Leszczyńskich widzieć tylko można w dwóch kościołach i na ratuszu. Jest tu gimnazyum mające 155 studentów, rektora i sześciu nauczycieli, trzech Niemców i trzech Polaków. Polski język nie jest dotąd zupełnie zaniedbany. Byłem u zacnego rektora p. Gasius, nie zapomniał on rodowitego języka swego i mówi wybornie po polsku. Starzec ten opowiadał mi okoliczność dowodzącą, że rodowi Leszczyńskich jak Polska tak i miejsca rodzinne w tkliwej zawsze zostawały pamięci, i że nawyknienia w młodości powzięte, trwały w nich zawsze: Marya Leszczyńska, córka króla Stanisława a żona Ludwika XV, króla francuzkiego, w żadnych innych trzewikach chodzić nie mogła, jak w tych które były w Lesznie przez szewca Zimermana robione. Co rok więc szły pudła z trzewikami z Leszna do Paryża. Ileż się od owego czasu Paryż zemścił nad Lesznem, Warszawą i Polską całą; ileż skrzyń za pudło jedne!...

Popasywałem w Starym Bojanowie, wsi niegdyś do Bojanowskich dziś do księcia Hohenlohe należącej; tak się kraj nasz zaniemcza.

Zatrzymał mię KOŚCIAN, jedno z najdawniejszych miast Polski. Podług dziejopisów, Sobiesław, książe czeski, założycielem był zamku kościańskiego. Kazimierz Wielki już go obwiódł wysokim murem, z którego od przyjazdu zaledwie szczątki zostały; rozebrali go, równie jak zamek i piękne bramy, Prusacy. Było to niegdyś zamożne miasto; znaleziono w blizkości wodociągi prowadzące źródlaną wodę do grodu. Akta miejskie świadczą, że stu samych hurtowych kupców mieściło się w niem, mnóstwo warsztatów sukiennych i innych rękodzieł i rzemiosł. Jak wszystkim grodom polskim, tak i Kościanowi, Szwedzi najokropniejszą klęskę zadali. Pełni fanatycznej zapalczywości, do nieszczęść wojny łączyli religijnej zemsty zawziętość. Zburzone przez nich miasta, już się pod coraz rozwiąźlejszym rządem podnieść nie mogły. Została fara, fundowana r. 1365; przy niej ruiny dawnej szkółki; prawem było bowiem za Piastów, że każdy parafjalny kościoł musiał mieć szkółkę przy sobie. Kościół ten, z wiązaniami, ołtarzami, ozdobami swemi, nosi wielkiej starożytności cechę. Zewnątrz widziałem wmurowany grobowy kamień XII wieku; postać na nim kapłańska, napis z proroka Ezechiela, lecz bez nazwiska. W kościele grób Jana Orzelskiego, starosty kościańskiego, z r. 1595; dwa groby z leżącemi figurami Macieja z Bnina Opalińskiego, marszałka wielkiego koronnego, i matki jego z Lubrańskich, z r. 1541. Jan Orzechowski, 1595; Petrus z Lignicy, faktor kapituły, wyobrażony jest na czele dwudziestu czworga dzieci ze trzech żon spłodzonych. Są tam jeszcze kościoły Ś. Ducha, Ś. Krzyża, Bernardynów i Dominikanów już dogorywających. W Kościanie zaczyna się już prawdziwa Polska, mieszczanie prawie wszyscy Polacy. Jeden z wąsami, uczciwy bardzo i świadomy, pokazywał mi farę. Niemców niewiele, cisną się jednak żydzi. Tu ustają już bogi domowe niemieckie, to jest lulki. Pod tem miastem, roku 1656 dnia 24 września, Fryderyk, landgraf heski, w wojsku krewnego swego Karola Gustawa walczący, kulą od Polaków przeszyty, poległ. Szwedzi mszcząc się tej śmierci, dnia 11 października dobyli Kościana i złupiwszy ze szczętem ogniem spalili.

Wyjechawszy z Kościana, widać niezmierzone okiem obszary zboża, jakich nie widzieć jak w Polsce. Wieś Jarogniewice, własność p. Sokolnickiego, syna kolegi mego niegdyś na sejmie konstytucyjnym, celuje zabudowaniem, porządkiem i uprawą. Pałac gustowny z pięknym angielskim ogrodem; zabudowania gospodarskie najlepsze; porządne domy wieśniaków. [ . . . ]

_________________________________
*/ Stramburek, Straburek lub Straburga - nazwy Żmigrodu użwane do pierwszej połowy XIX wieku przez ludność polską (w dokumentach Łukasza Górki zapis już z 22.II.1514 r.), natomiast nazwa Trachenberg (zapożyczenie od nazwy Zmigrod - Gród Żmij - wymienionej w bulii papieskiej Innocentego IV z 9.VIII.1245 roku), która po raz pierwszy pojawiła się w dokumencie księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa, przetrwała jako nazwa urzędowa do 1945 roku.
Do nazwy używanej przez ludność polską nawiązały po II wojnie światowej pierwsze władze polskiej administracji, używając nazwy Straburek względnie Stramburek. Jednak w 1945 r. w Biuletynie Nr 1 Urzędu Generalnego Pełnomocnika dla Ziem Odzyskanych pojawiła się nazwa miasta Żmigród, która wprowadzona została do urzędowego wykazu miejscowości na Ziemiach Zachodnich, obowiązującego do chwili obecnej. [przyp. LD]

____________________

TREŚĆ I PORZĄDEK RZECZY [w oryginale na początku książki]

I. PODRÓŻ W KRAKOWSKIE, SANDOMIERSKIE I LUBELSKIE, W ROKU 1811.
— Konieczność dla Polaka poznania swego kraju.
— Wyjazd z Warszawy.
— Raszyn, 1.
— Warka, 3.
— Chlewiska. Szydłowiec, 4, 5.
— Kopalnie w Chlewiskach, 6.
— Piotr Dunin i Władysław II syn Krzywoustego, 7.
— Wąchock, 9.
— Opactwo Ś. Krzyża, 10.
— Pamiątki bałwochwalstwa, 11.
— Benedyktyni, 12.
— Borzęcin, 14.
— Opisanie fabryk samsonowskich, 15.
— Suchedniowskich, 18.
— Kielce, 21.
— Górnictwo krajowe, 22.
— Karczówka, Chęciny, 25.
— Jędrzejów. Kościoł i opactwo Cystersów, 28.
— Miechów, zakon jerozolimski, 30.
— Pieskowa Skala. Droga do Olkusza, 35.
— Slawków, 37.
— Olkusz i jego kopalnie, 30.
Krzeszowice, 41.
Tęczyn, 42.
— KRAKÓW, 44.
— Zamek na Wawelu, 45.
— Katedra, 49.
— Wieliczka i żupy solne, 51.
— Powrót do Krakowa. Akademia Jagiellońska, 58.
— Kościoły krakowskie, 61.
Swoszowice i Łobzów, 68.
Mogila, 69.
Hebdów, 70.
Balice. Czarków. Wiślica, 71.
— Powieść o Walcerze, hrabi z Tyńca, 73.
— Stobnica, 76.
— Sekta Aryanów, 78.
— Staszów. Ujazdów, 79.
Klimontów. Pokrzywnica, 80.
— Sandomierz, 81.
— Zawichost, 83.
Kraśnik, 85.
— Lublin, 87.
— Biała i Neple, mieszkanie Ignacego Niemcewicza, 89.

II. PODRÓŻ DO PRUS KRÓLEWSKICH, W ROKU 1812.
— Wyszogród, 94.
— Płock, 94.
— Dobrzyń, 97.
— Zakon kawalerów maltańskich, 98.
Krzyżacy, 98.
Lipno. Lubica, 103.
— Toruń, 104.
Kopernik, 105.
— Pogrzeb Anny, siostry Zygmunta III, 107.
— Chełmno, 113.
— Bydgoszcz, 115.
Pakość, 118.
— Kruszwica, 118.
Strzelno. Trzemeszno, 120.
— Gniezno, 122.
— Września. Pyzdry. Kalisz, 127.
— Warta, 128.
Stryków. Łowicz, 129.
Arkadja, 131.
Nieborów, 132.
— WARSZAWA, 132.

III. PODRÓŻ NA WOŁYŃ I W BRZESKIE, W ROKU 1816.
Łazienki. Wilanów, 152.
— Czersk. Góra, 155.
— Puławy, 157.
Końska Wola. Kurów, 158.
Markuszew, 159.
— Lublin, 159.
— Krasnystaw, 161.
— Zamość, 163.
Hrubieszów, 108.
— Kordon rossyjski, 169.
Horochów, 170.
— Poryck i biblioteka, 171.
— Tadeusz Czacki, 174.
Beresteczko, 175.
— Bitwa pod Beresteczkiem, 170.
— Krzemieniec, 191.
— Ziemie ruskie, 192.
— Lyceum krzemienieckie, 195.
Poczajów, 201. Obraz cudowny Matki Boskiej, 202.
Wiszniowiec, 204.
— Dubno, 207.
— Łuck, 208.
— Zjazd cesarza Zygmunta z Jagiełłą i Witoldem (1429), 210.
Iwańczyce, 213.
Woronczyn, 215.
Kowal. Brześć Litewski, 218.
— Uwagi nad handlem krajowym, 221.
— Pogląd na stan oświaty i obyczaje, 222.
Terespol. Siedlce. Stoczek. Przedmieście Praga, 223.

IV. PODRÓŻ DO PRUS POLSKICH I KSIĄŻĘCYCH, W ROKU 1817.
Blonie, 225.
Sochaczew. Gombin. Gostyń, 229.
Włocławek, 230.
— Bitwa pod Płowcami, 232.
Inowrocław, 241.
— Toruń, 241.
Chełmż, Grudziądz, Kwidzyn, 243.
Gniew. Sztum, 244.
— Malborg, 245.
Tczewo, 247.
— Gdańsk, 248.
— Handel zbożowy, 251.
— Klasztor Cystersów w Oliwie, 255.
— Elbląg, 259.
Frauenburg. Kopernik, 262.
Braunsberg. Hozyusz, 263.
Heiligenbeil, 265.
— Królewiec, 266.
— Jeszcze zakon krzyżacki, 268.
Hawu, 281.
Rastenburg, 282.
— Polskie nazwiska miast, 282.
Nur, 285.

V. PODRÓŻ PO WOŁYNIU, PODOLU AŻ DO ODESSY, W ROKU 1818.
— Przyjazd do Warszawy autora w r. 1770, 287.
Siedlce. Brześć, 289.
— Poczty i drogi polskie, 290.
Ratno, 291.
Kowel. Woronczyn. Sielec, 293.
— Krzemieniec, 294.
— Śmierć jenerała Dąbrowskiego, 296.
Hehorów, 297.
— Bitwa pod Piławcami, 298.
Międzybóż, 302.
Latyczew, 303.
Winnica. Bracław. Niemirów. Tulczyn, 305.
— Bałta, 308.
Dubossary, 306.
Tyraspol. Bender, 311.
— Odessa, 313.
— Przyczyny nagłego jej wzrostu, 313.
Obbia, 325.
Mikołajew, 326.
Elizabetgrad, 329.
Nowomirhorod. Szpota, 331.
— Humań. Szczęsny Potocki. Sofijówka, 332.
Adamitów, 335.

VI. PODRÓŻ DO LITWY, W ROKU 1819.
— Początki Litwy, 336.
Czernawczyce, 345. Kobryń, 346.
Prużany, 347.
— Puszcza Białowiezka. Rożanna, 348.
Izabelin. Wołkowysk, 349.
— Grodno, 350.
— Śmierć króla Stefana. Budowle Tyzenhauza. Rotnica. Merecz, 359.
— Śmierć króla Władysława IV.
Gunie, 362.
Kronie, 363.
Rumszyszki. Klasztor pożajski, 304.
— Kowno, 306.
— Troki, 371.
— WILNO, 371.
— Dzieje tego miasta. Kościoły. Naukowe zakłady, 373.
— Archiwum radziwiłowskie, 389.
— Lida, 390.
— Nowogrodek, 391
Zdzięciol. Słonim, 392.
Rożany. Kartuzka Bereza, 393.
Chomsk. Zebierz. Bezdzież, 397.
— Pińsk, 393.
— Uwagi nad stanem kraju i mieszkańców Litwy, 413.

VII. PODRÓŻ NA RUŚ CZERWONĄ, DZIŚ GALICYĄ ZWANĄ, W ROKU 1820.
Piaseczno, 417.
— Radom, 418.
Iłża. Kunow, 421.
— Zawichost, 423.
— Konwent OO. Bernardynów w Leżajsku, 424.
Sieniawa. Wysock, 425.
Jarosław. Łancut, 427.
— Przemyśl. Dobromil. Sambor, 431.
— LWÓW, 433.
— Dzieje Rusi Czerwonej, 433.
— Cesarz Józef II, 443.
— Okolice Lwowa, 447.
— Żołkiew, 448.
Jaryczew. Gliniany, 451.
Olesko. Podhorce, 452.
Brudy, 454.
Hrubieszew, 459.
Krasnystaw. Lublin, 460.

VIII. PODRÓŻ DO WIELKOPOLSKI I SZLĄZKA, W ROKU 1821.
— Wspomnienie lata 1813, 463.
Mszczonów, 464.
Rawa, 465.
Lubochnia, 467.
Tomaszów, 469.
— Piotrków, 471.
Radomsko, 475.
— Cudowny obraz Matki Boskiej w Gidlach, 475.
— Częstochowa, 477.
— SZLĄZK. Tatnowice, 486.
— Glejwice, 487.
— Opole, Brzeg, 489.
— Wspomnienia dziejowe, 490.
— Wrocław, 492.
Rydzyn, 501.
Leszno, 501.
Kościan, 502.
— Poznań, 503.
Wingóra, 509.
Pyzdry, 510.
— Kalisz, 512.
Sieradz, 513.
Łęczyca, 518.

IX. PODRÓŻ NA PODLASIE, W ROKU 1828.
Miłośna. Katuszy, Siedlce, 524.
— Mingosy i Polaki, dwie karczmy w ustawicznych sporach, 528.

* * *

_________________________________
Dla www.klasaa.net, jako odsyłacz
z uchwały Senatu RP o 250. rocznicy
Juliana Ursyna Niemcewicza (1758-1841)
wybrał i wypisał: Leonard Dwornik

BIOGRAM Juliana Ursyna Niemcewicza (1758-1841)


WARTO ZOBACZYĆ
Dwór Drobnin

Kościół Pawłowice

Dwór Oporowo

Kościół Drobnin

Pałac Pawłowice

Kościół Oporowo

Pałac Garzyn

Dwór Lubonia

Pałac Górzno
Wygenerowano w sekund: 0.01 4,947,836 Unikalnych wizyt