Maj 28 2022 19:51:05
Nawigacja
· Strona główna
· FAQ
· Kontakt
· Galeria zdjęć
· Szukaj
NASZA HISTORIA
· Symbole gminy
· Miejscowości
· Sławne rody
· Szkoły
· Biogramy
· Powstańcy Wielkopolscy
· II wojna światowa
· Kroniki
· Kościoły
· Cmentarze
· Dwory i pałace
· Utwory literackie
· Źródła historyczne
· Z prasy
· Opracowania
· Dla genealogów
· Czas, czy ludzie?
· Nadesłane
· Z domowego albumu
· Ciekawostki
· Kalendarium
· Słowniczek
ZAJRZYJ NA


O pozostałościach ze zbiorów bibliotecznych i muzealnych Ordynacji Krasińskich...

O pozostałościach ze zbiorów bibliotecznych i muzealnych Ordynacji Krasińskich, w tym o wizerunkach osób, które stanowiły towarzystwo jenerała Wincentego Krasińskiego oraz o Psalmie jego syna Zygmunta przesłanym generałowi Franciszkowi Morawskiemu „w hołdzie i na pamiątkę”.

W przypisie do jednego z listów wysłanych przez Zygmunta Krasińskiego po 1850 r. do Kajetana Koźmiana, jego syn – Andrzej Edward Koźmian [„Zygmunta Krasińskiego LISTY o poemacie Kajetana Koźmiana »Stefan Czarniecki«”, Poznań 1859] objaśnia informację o „litografii koła dawnego znajomych” pisząc: „Wzmianka tu jest o wizerunkach osób, które stanowiły codzienne towarzystwo, tak jenerała Krasińskiego, jak kasztelana Józefa Krasińskiego, a których rysy, całe postaci, uchwycił ołówkiem, z wielkim talentem i dowcipem Józef* Sokołowski. Ten zbiór szacowny znajduje się teraz w posiadaniu Adama hr. Krasińskiego. Są w nim najwierniejsze wyobrażenia Niemcewicza, Osińskiego, Morawskiego, Koźmiana, kilku Krasińskich, jenerała Turny, Romana Załuskiego, wielu dawnych wojskowych i nadto najpodobniejsza postać Jaksy Marcinkowskiego. Myśl litografowania i wydania tych portrecików nie przyszła do skutku, z powodu licznych mundurów wojska polskiego których przypomnienie było w owym czasie wzbronione.”.
____________________

*/ chodzi o Jakuba Sokołowskiego (Andrzej Edward Koźmian użył imienia Józef za swoim ojcem), o którym notka biograficzna zamieszczona na str. 614 w tomie XIII Encyklopedji Powszechnej S.Orgelbranda (Warszawa 1902), brzmi następująco: Sokołowski Jakób, znakomity rysownik, ur. roku 1784 w Wyczułkach pod Warszawą, zm. 1837 we wsi Bukowie w Lubelskiem. Odznaczał się głównie jako wyborny rysownik i malarz akwarelowy krajobrazów, zwierząt i karykatur”. Wzmiankowany jest również na internetowej stronie Muzeum Karykatury [www.muzeumkarykatury.pl], gdzie notka o nim brzmi: JAKUB SOKOŁOWSKI (1784 - 1837) - Malarz, karykaturzysta, ilustrator, aktor oraz literat. Jako karykaturzysta - zarówno portretowy, jak i wykonujący sceny rodzajowe - pozostawał pod wpływem twórczości Aleksandra Orłowskiego. Stąd jego prace w konwencji XVIII-wiecznej karykatury. Był ilustratorem Sylwana - pierwszego czasopisma przyrodniczego - oraz ilustratorem humorystycznych książek, m.in. G. M. Witkowskiego Pustelnika z krakowskiego Przedmieścia, czyli charakteru ludzi i obyczajów (Warszawa, 1818)”.
[Jakób=Jakub - zmiana pisowni od reformy ortografii polskiej w 1936 r.]

- - - - - - - - - -

Ten „zbiór szacowny najwierniejszych wyobrażeń” został przekazany do Biblioteki Ordynacji Krasińskich. Tu kilka słów o tej instytucji. Biblioteka i Muzeum Ordynacji Krasińskich była jedną z najwspanialszych i największych instytucji kulturalnych gromadzących zabytki narodowej przeszłości. Podstawą, na której powstała ta fundacja były zbiory artystyczne i biblioteczno-archiwalne gen. Wincentego Krasińskiego, który, pozostając w służbie Marsa, wykazywał dużą aktywność na polu kolekcjonerskim. Arystokrata, napoleończyk a później wierny poddany carów rosyjskich, syn Jana - starosty opinogórskiego, potomek znanego i mocno rozgałęzionego rodu, słynnego z mecenasowskich i artystycznych upodobań już na początku XIX w. zaczął gromadzić pamiątki rodowej i narodowej przeszłości. Jego szerokie kontakty, świadczące o wszechstronności zainteresowań wiązały się ściśle z kierunkiem i charakterem uprawianego przezeń kolekcjonerstwa. Kładąc główny nacisk na militaria, zbierał w zasadzie wszystko co miało znaczenie historyczne i pamiątkowe. W warszawskim pałacu Czapskich zgromadził wspaniałą kolekcję historycznego oręża, dokumenty, grafiki, dzieła rzemiosła artystycznego i ciekawą galerię obrazów. Wszystkie te pamiątki zdobiły pałacowe wnętrza przez blisko pół wieku, ciesząc głównie oczy domowników i zaproszonych gości. Ustanawiając w 1844 r. ordynację opinogórską zadbał jednak o podstawy prawne i materialne dla dalszego rozwoju zbiorów, dzięki czemu prywatna dotąd kolekcja mogła ewoluować w ciągu następnych stu lat w kierunku zbiorów publicznych. Kolejni ordynaci zadbali o dynamiczny rozwój instytucji i uzupełnianie cennych zbiorów. Przełomowe było pozyskanie w 1860 r. niezwykle bogatego zbioru znanego kolekcjonera i bibliofila z Sulgostowa Konstantego Świdzińskiego. Można przyjąć, że od tego właśnie momentu wykrystalizowała się struktura zbiorów ordynackich z ich podziałem na bibliotekę i muzeum obejmujące galerię obrazów, zbrojownię i skarbiec.

Niezwykle ciekawy jest dalszy rozwój instytucji, jej funkcjonowanie i społeczna rola. Równie ciekawe i o wiele bardziej dramatyczne, brzemienne w skutkach były wojenne losy zbiorów. Kampanie napoleońskie, dwa powstania narodowe czy wreszcie dwie wojny światowe, odcisnęły swoje niszczycielskie piętno na zbiorach. Dopóki bezcenne zbiory pozostawały pod opieką samego generała nie dosięgały ich wojenne zawieruchy. Nie zaszkodziły im kampanie napoleońskie ani upadek Księstwa Warszawskiego. Wręcz odwrotnie, bogaciły się po każdej, odbytej przez Krasińskiego kampanii wojennej. Klęska powstania listopadowego, mająca katastrofalne skutki dla większości narodowych zbiorów w najmniejszym stopniu nie dotknęła kolekcji. Nie dotyczyły jej także konfiskaty dóbr kultury przeprowadzane przez Rosjan po upadku powstania styczniowego. Co prawda dynamiczny rozwój kolekcji został zahamowany, a po wprowadzeniu stanu wyjątkowego na mocy ukazu carskiego zabraniającego posiadania jakiejkolwiek broni na terenie ogarniętym powstaniem, na polecenie namiestnika zbrojownię wywieziono do Petersburga, gdzie była przechowywana w pałacu Woroncowów. Jednak przez wzgląd na zasługi gen. Wincentego Krasińskiego, zmarłego w 1858 r., zbrojownię zwrócono jego sukcesorom w 1869 r. Paradoksalnie, wiernopoddańcza postawa Krasińskiego wobec rosyjskich zaborców, oceniana przez większość mu współczesnych jako zdrada narodowych interesów, ocaliła bezcenne zbiory dla kultury narodowej na blisko sto następnych lat. Zainteresowanym losami muzealnych zbiorów Ordynacji Krasińskich (głównie militariów) polecam artykuł Jarosława Pycha „Wojenne losy biblioteki i Muzeum Ordynacji Krasińskich” opublikowanym w „Cenne, bezcenne, utracone” Nr 2005/1 oraz w internecie pod adresem http://www.icons.pl/cenne/art.php?id=2005-01-06&bn= .

Ograniczę się tu do wypisów kilku fragmentów tego artykułu, dotyczących losów zbiorów bibliotecznych Ordynacji Krasińskich, gdyż w tych zbiorach znalazł się wspomniany na wstępie „zbiór szacowny najwierniejszych wyobrażeń” autorstwa Jakuba Sokołowskiego. We wrześniu 1939 r. zbiory biblioteczne niewiele ucierpiały pomimo bombardowania, głównie dzięki bardzo solidnej konstrukcji gmachu i specjalnym żelbetowym stropom. Już jednak w kwietniu 1940 r. Edward Krasiński z Radziejowic (po śmierci ostatniego ordynata z linii opinogórskiej - Adama Krasińskiego w 1909 r. przejął zarząd nad zbiorami Ordynacji Krasińskich) zostaje aresztowany przez Gestapo i osadzony w obozie koncentracyjnym w Dachau, gdzie z powodu wycieńczenia i choroby serca umarł na początku grudnia tegoż roku. Po jego śmierci spadkobiercy rozpoczęli negocjacje z władzami niemieckimi co do dalszych losów Biblioteki i Muzeum Ordynacji Krasińskich. Rokowania te nie dały żadnych pozytywnych rezultatów i już wkrótce instytucja oddana została pod zarząd warszawskiej Bibliotece Państwowej, a w lutym 1941 r. w gmachu dającym dotychczas schronienie ordynackim zbiorom powstał Oddział III Staatsbibliothek Warschau, gdzie zgromadzono najcenniejsze zbiory specjalne trzech największych bibliotek warszawskich: Narodowej, Uniwersyteckiej i Ordynacji Krasińskich. Zbiory biblioteczne i archiwalne pozostawione w gmachu Biblioteki i Muzeum Ordynacji Krasińskich nie uniknęły jednak wojennej pożogi. Po upadku powstania specjalne komando niemieckie podpaliło budynek oraz zdeponowane w nim bezcenne archiwalia i księgi. Spłonęło doszczętnie niemal wszystko. Ocalały tylko pojedyncze zabytki stanowiące niegdyś ozdobę skarbca i innych wnętrz muzealnych. Z pogorzeliska wydobyto tuż po wojnie zniszczone i przepalone fragmenty siedemnastowiecznej zastawy stołowej z gdańskiego warsztatu A. Mackensa oraz okopcone popiersie gen. Wincentego Krasińskiego dłuta Francoisa Josepha Bosio. Dziś popiersie to zdobi salę napoleońską zameczku opinogórskiego, a zastawa trafiła do Muzeum Narodowego w Warszawie.


Szczęśliwym trafem w okresie międzywojennym Jan Stanisław Bystroń wydał książkę „Literaci i grafomani z czasów Królestwa Kongresowego 1815-1831” (Książnica ATLAS, Lwów-Warszawa 1938), w której zamieścił m.in. 4 wzmiankowane przez A. E. Koźmiana rysunki J. Sokołowskiego pochodzące z istniejących wówczas jeszcze w całości zbiorów Ordynacji Krasińskich, a mianowicie:


Ostatnia wojna położyła kres istnieniu Biblioteki i Muzeum Ordynacji Krasińskich. W gruzach legła koncepcja gen. Krasińskiego i jego następców. W przeszłość odeszła wspaniała kreacja świata minionego, świątynia sztuki, rzec by można, jeden z ostatnich, tak wyrazistych bastionów oświeconego sarmatyzmu. Istnieją jednak zabytki. Choć zdekompletowane i rozproszone po świecie, trwają jakby na przekór losowi, dając świadectwo ofiarności tych, którzy je ratowali z wojennej zawieruchy. W Muzeum Narodowym w Warszawie znalazło schronienie kilkaset zabytków głównie z dawnej, ordynackiej galerii malarstwa i ze skarbca oraz kilkanaście rysunków i grafik ze zbiorów bibliotecznych, w tym tak cenne, jak chociażby rysunkowe portrety oryginałów warszawskich z pocz. XIX w. autorstwa Jakuba Sokołowskiego czy miedziorytowe tablice autorstwa Dahlberga do dzieła S. Pufendorfa De rebus a Carlo Gustavo gestis etc., ukazujące widoki polskich miast i mapy pól bitewnych.

Mimo więc, że podsuwana Zygmuntowi Krasińskiemu przez Kajetana Koźmiana „myśl litografowania i wydania tych portrecików nie przyszła do skutku” okazuje się, że oryginały portrecików przetrwały do dnia dzisiejszego i doczekały się znacznie szerszych i doskonalszych możliwości kopiowania czy reprodukowania. Z tych możliwości skorzystałem i ja, włączając skan „najwiernieszego wyobrażenia postaci Franciszka Morawskiego” do mojego opracowania zatytułowanego Jakuba Sokołowskiego „Pomniki i portrety generała-poety”.

- - - - - - - - - -

Więcej tego typu zbiorów zachowało się w Bibliotece Narodowej. Obecnie przechowuje się tam 75 rysunków i 3105 rycin, a także 195 albumów w 295 woluminach. Uzupełniając te dane, dodać jeszcze można, że na Wawelu eksponowana jest obecnie niezwykle cenna kolczuga siedmiogrodzkiej roboty wiązana tradycyjnie z osobą króla Władysława IV oraz szyszak perski z XIV w., a na Zamku Królewskim w Warszawie portret Elizy Krasińskiej pędzla Winterhaltera. Oczywistym jest, że w Bibliotece Ordynacji Krasińskich gromadzono pamiątki związane z twórczością poety Zygmunta Krasińskiego (1812-1859). Rękopiśmienna spuścizna literacka Zygmunta niemal w całości spłonęła w październiku 1944 roku w gmachu rodzinnej Biblioteki Ordynacji Krasińskich w Warszawie; ocalało zaledwie dwadzieścia parę autografów wierszy. Biblioteka Narodowa jest w posiadaniu tylko jedenego autografu poetyckiego Zygmunta Krasińskiego. Jest to powstały w kwietniu 1844 roku rękopis Psalmu nadziei, będący trzecią z pięciu znanych i zachowanych redakcji tego utworu (Zygmunt Krasiński:
. Rękopis w języku polskim. 1844. 20,5x13,5 cm, 2 k. Sygn. rps IV 8497). Oto fotokopia tego autografu i zawarta w nim wersja tekstu:


1
Dość już długo - dość już długo
Brzmiał na strunach wieszczów żal.
Czas uderzyć w strunę drugą,
Czas uderzyć w czynów stal.
2
Kto obalon niech się zrywa!
Kto w letargu niechaj wstaje!
Sierpem złotym – złote żniwa.
Duchów żniwa, Duch niech kraje!
3
Ja wam mówię - niedaleki
Zbawiciela Uwielbiciel!
Niedaleki - nam przed wieki
Obiecany Pocieszyciel!
4
Oto idzie już godzina!
Poznan będzie - niepojęty!
Z Ojca weźmie, weźmie z Syna
I rozleje się Duch Święty!
5
Duch się z Trójcy, zleje trzeci!
Po planecie zbliska, zdala
Jak melodia się rozfala,
Tak to Światło się rozświeci!
6
A nie trony - ni korony
Pierwsze ujrzą Cię na niebie!
Lecz niewinnie Umęczony
Ten, o Duchu! ujrzy Ciebie!
7
Kto śród ludów nie miał brata,
Ten na czyim już pogrzebie,
Były wszystkie króle świata,
Ten o pierwszy, ujrzy Ciebie!
8
Kto lat tysiąc wieku strawił,
Kościół broniąc od poddaństwa,
Milionową pierś wciąż krwawił
Aż rozdeptał gad pogaństwa!

Kto w odpłatę, za Cud męstwa
Od trzech katów wziął trzy rany,
Lecz choć Ciałem Krzyżowany,
Duszą nie znikł z Człowieczeństwa!

Psalm nadziei oraz Psalm miłości i Psalm wiary złożyły się na poetycki cykl Psalmów przyszłości, opublikowany w Paryżu w roku 1845. Badacze twórczości Krasińskiego przypuszczają, że pomysł stworzenia cyklu, którego części nawiązują w tytułach do tzw. cnót teologicznych, powstał już po napisaniu Psalmu nadziei i Psalmu miłości, gdyż pierwotnie oba wiersze zatytułowane były inaczej.

W Psalmach przyszłości wyraźnie ujawniło się konserwatywne stanowisko Krasińskiego wobec ruchów rewolucyjnych; cykl odegrał istotną rolę w emigracyjnej dyskusji polskich stronnictw politycznych. Jednak szczególne znaczenie miała poetycka polemika z Juliuszem Słowackim i jego bezimiennym wystąpieniem skierowanym Do autora trzech Psalmów (jedna z rękopiśmiennych wersji tego tekstu, tzw. rękopis warszawski, znajduje się w zbiorach Biblioteki Narodowej). Krasiński odpowiedział Słowackiemu – już po doświadczeniach roku 1846 potwierdzających jego obawy – w dołączonych do drugiego wydania Psalmów (1848) wierszach: Psalmie żalu i Psalmie dobrej woli. Obie edycje Psalmów ukazały się pod pseudonimem Spirydion Prawdzicki; pod nazwiskiem autora cykl był publikowany od 1874 roku.

Zygmunt Krasiński przesłał go – podobnie jak dwie poprzednie wersje wiersza, przechowywane obecnie w Muzeum Narodowym w Warszawie – generałowi Franciszkowi Morawskiemu. Do zbiorów Biblioteki Narodowej manuskrypt trafił w 1953 roku, wraz z archiwum Fredrów-Szembeków z Siemianic.

Na wyżej prezentowanej karcie w górnej jej części widnieje dedykacja:


„W hołdzie i na pamiątkę
g[enera]łowi Morawskiemu szczerze
kochający Z. Kras.”



______________________________
Dla www klasaa.net,
jako przypis do ciekawostki
„Pomniki i portrety generała poety”,
zebrał i opracował: Leonard Dwornik



WARTO ZOBACZYĆ
Dwór Drobnin

Kościół Pawłowice

Dwór Oporowo

Kościół Drobnin

Pałac Pawłowice

Kościół Oporowo

Pałac Garzyn

Dwór Lubonia

Pałac Górzno
Wygenerowano w sekund: 0.01 4,644,159 Unikalnych wizyt