Listopad 27 2022 06:15:17
Nawigacja
· Strona główna
· FAQ
· Kontakt
· Galeria zdjęć
· Szukaj
NASZA HISTORIA
· Symbole gminy
· Miejscowości
· Sławne rody
· Szkoły
· Biogramy
· Powstańcy Wielkopolscy
· II wojna światowa
· Kroniki
· Kościoły
· Cmentarze
· Dwory i pałace
· Utwory literackie
· Źródła historyczne
· Z prasy
· Opracowania
· Dla genealogów
· Czas, czy ludzie?
· Nadesłane
· Z domowego albumu
· Ciekawostki
· Kalendarium
· Słowniczek
ZAJRZYJ NA


Pomniki i portrety generała-poety (część II)

II. Pomniki i inne formy upamiętnienia postaci Franciszka Morawskiego

Franciszek Morawski za życia pomnika się nie doczekał (ze swym dystansem do sławy, z pewnością by do tego nie dopuścił). Po śmierci natomiast, zgodnie z polskim obyczajem, postawiono mu pomnik na jego grobie.


Oporowo - grób Franciszka Morawskiego w okresie międzywojennym
(zdjęcie ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego – sygnatura 1-U-4533)

W zaciszu przykościelnego cmentarza w Oporowie pomnik generała dotrwał nienaruszony do naszych czasów. Nie zawiera on żadnego wizerunku, a tylko skromny napis, urozmaicony przez rzeźbiarza (nieznanego) odwróceniem wszystkich liter „S”. Jest to rzadko spotykany, oryginalny zabieg artystyczny a zarazem skuteczny sposób przyciągania uwagi przechodnia i intrygowania czytającego.


Tablica pomnika generała Franciszka Morawskiego
na przykościelnym cmentarzu w Oporowie (fot. J. Wawrzyniak)

Po śmierci „postać generała długo trwała wśród potomnych, o czym między innymi świadczy zamiar postawienia mu jeszcze w międzywojennym dwudziestoleciu pomnika w Pudliszkach, w których przyszedł na świat. Realizację tego pomysłu pokrzyżował wybuch II wojny światowej, po której nikt już o tym nie myślał.” [Sławomir Leitgeber – str. 125].
Jednak „u progu III Tysiąclecia, w roku 2000 wrócono ponownie do pomysłu, jaki pojawił się w okresie międzywojennym, aby w Pudliszkach stanął pomnik Generała. [...] Obecnie pod przyszły pomnik wykonano cokół, wmurowano kamień węgielny, a obok posadzono drzewo – dąb, który nazwano ‘Dzierżykrajem’. Myślę, że odsłonięcie pomnika jest zadaniem na najbliższe lata, może w 150 rocznicę śmierci tego wielkiego Polaka...” [Edward Przybylski, niepublikowana korespondencja prywatna z końca roku 2005].


Cokół pod pomnik Franciszka Morawskiego i już 11-letni dąb „Dzierżykraj”
na przyszkolnym placu w Pudliszkach. [zdjęcie powyżej i poniżej – fot. LD]


Mosiężna tabliczka zamocowana na palikach ochraniających pień dębu „Dzierżykraj”.
Poniżej przypuszczalny (bo miejscami bardzo trudnoczytelny) tekst na tej tabliczce.

Apel o „dębowe braterstwo” jest prawdopodobnie cytatem lub parafrazą fragmentu wiersza „Dęby rogalińskie” autorstwa Aliny Rykowskiej-Zwolskiej (1922-1999). Stan dębu i tabliczki w Pudliszkach świadczą o tym, że „dębowe braterstwo” człowieka i drzewa jest tu zawarte i trwa już 11 lat, natomiast człowieka i metalu – niestety nie (stan w sierpniu 2011 roku).

Cytowany wyżej Edward Przybylski (1946-2007) – dyrektor szkoły w Pudliszkach w latach 1974-2002 - był inicjatorem nadania Szkole Podstawowej w Pudliszkach imienia generała Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego. Ale od pomysłu do realizacji droga nie była wcale prosta. Oto krótka historia wyboru Patrona szkoły na podstawie powołanej wyżej korespondencji pomysłodawcy i realizatora:
„Od wielu lat interesowałem się tą wspaniałą postacią, która pięknie zapisała się na kartach historii XIX w. W latach 60-tych, a więc 40 lat temu w Oporowie przypadkowo zauważyłem na cmentarzu przykościelnym na jednym z nagrobków napis szczególny „…generał wojsk polskich…”. W 1970 r. przypadło mi pracować w szkole w Pudliszkach w miejscowości powszechnie znanej ze względu na przetwory owocowo-warzywne, ale nie tylko. Bo właśnie tutaj urodził się nasz przyszły żołnierz wojny napoleońskiej, bohater, poeta, tłumacz literatury klasycznej, minister wojny w powstaniu listopadowym, zesłaniec cara Mikołaja I i rolnik wielkopolskiej ziemi. [...]
W okresie lat 60 i 70–tych ubiegłego stulecia budowano wiele nowych szkół w myśl hasła „1000 szkół na Tysiąclecie”, ale też urodzeń było więcej niż obecnie. Wtedy to nowe obiekty szkolne przyjmowały imiona najróżniejszych Patronów indywidualnych bądź zbiorowych. Istniejące szkoły też szukały swoich wzorców. Dziś po wielu latach okazuje się, że niektóre z nich okazywały się nietrafne i powoli wiele szkół zmienia swoich Patronów.
Nam w Pudliszkach również zależało, by mieć kogoś ważnego za Patrona w pracy dydaktyczno-wychowawczej szkoły. Myśl o gen. Franciszku Morawskim przy pierwszym podejściu została odrzucona przez ówczesne władze oświatowe. Może zaważyło to, że jest to postać odległa historycznie lub kara - zesłanie generała do Wołogdy jako uczestnika i ministra wojny w czasie powstania listopadowego przez cara Mikołaja I. Jednak pomimo tego nieudanego zamiaru, władze gminne w Krobi na wniosek społeczności Pudliszek nadały nazwę Generała jednej z ulic nowo budowanego osiedla.
Padały więc różne inne propozycje np. naszego wieszcza poety Adama Mickiewicza czy postać Jana Woźnego założyciela Batalionów Chłopskich w Krobi, uczestnika ruchu oporu w okresie okupacji hitlerowskiej. Rozpoczęliśmy też szeroko zakrojoną pracę wokół patrona zbiorowego jakim był 38 pułk artylerii lekkiej, który wchodził w skład II Armii LWP i któremu to przypadło przynieść wolność Pudliszkom w 1945 r. Młodzież szkolna z pomocą Centralnego Archiwum Wojska Polskiego w Warszawie odszukała Jednostkę Wojskową w Kędzierzynie-Koźlu, kontynuującą chlubne tradycje wspomnianego 38 pal. Przez dwa lata odwiedzaliśmy się wzajemnie i snuliśmy konkretne plany nadania szkole imienia pułku lub mjr Władysława Wiercińskiego - pierwszego żołnierza, który wstąpił do pułku w Krasnymstawie po pacyfikacji jego rodzinnej wsi i wymordowaniu całej rodziny przez Niemców. Wszystkie kroki zostały przekreślone, bo zmienił się trend nadawania szkołom imion, szczególnie tych zbiorowych. Pomysły o nadaniu imienia szkole w Pudliszkch zostały odsunięte na dalsze lata. Przyszedł czas na rozbudowę szkoły i poprawę warunków pracy i nauki dla uczniów i nauczycieli. Nastąpiły też zmiany ustrojowe w Polsce.
I na nowo społeczeństwo Pudliszek, wspierane przez władze gminne i oświatowe sfinalizowało swój pierwotny plan i po wielu latach szkoła ma imię gen. Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego. Uroczystości szkolne połączono ze Zjazdem Rodziny Morawskich (pierwotnie miał się odbyć w Krakowie), którego uczestnicy przyjęli zaproszenie młodzieży, nauczycieli, dyrekcji szkoły oraz rodziców i uświetnili tak samą uroczystość nadania imienia generała Szkole Podstawowej w Pudliszkach, jak i odsłonięcia pamiątkowej tablicy na grobie generała w Oporowie. Był to rok 1998, a cztery lata później uroczyście wręczono Szkole Podstawowej sztandar. Po reformie oświatowej wprowadzonej w 1999 r. powstało w Pudliszkach Gimnazjum, które również przyjęło imię Generała w 2001 r. Obecnie od 2005 r. obie szkoły funkcjonują jako Zespół Szkół i noszą te same imiona.”



Akt założenia Publicznego Gimnazjum Nr 2 w Pudliszkach nadany został 29.03.1999 r. przez Zarząd Miejski w Krobi. Imię gen. Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego gimnazjum otrzymało uchwałą z roku 2001 Rady Miejskiej w Krobi. Oficjalna uroczystość nadania imienia odbyła się 12.12.2001 r. w 140-tą rocznicę śmierci Patrona. Uczestniczyli w niej m.in. starosta powiatu gostyńskiego, władze gminne, wizytatorzy, dyrektorzy pobliskich szkół, rodzice oraz uczniowie z gimnazjum i ze szkoły podstawowej.

Gimnazjum w Pudliszkach nosiło imię generała Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego tylko 11 lat, gdyż z okazji otwarcia nowej części budynku szkolnego, w roku 2012 patrona zmieniono. Na początku reformy „gimnazjalnej” wydawało się, że placówki, które mieszczą się prawie w jednym budynku, będą tworzyły dziewięcioklasową całość, a odrębność trudno będzie dostrzec. Wtedy była intencja, aby zespół nosił to samo imię, bo jedna szkoła miała być przedłużeniem drugiej – tak tłumaczyła dyrektor pudliszkowskiego zespołu szkół na łamach „Życia Gostynia”. Dyrektor Bogumiła Szolc wyjaśniła dalej pomysł zmiany imienia dodając, iż po latach okazało się, że szkoła podstawowa jest odrębnym tworem i gimnazjum również. - Obie mają jednak to samo imię. Generał Dzierżykraj Morawski jest dobrym patronem, ale ze strony rodziców pojawiały się coraz częściej sugestie: „dlaczego nie uczcić również postaci Stanisława Fenrycha?”. O intencji zmiany patrona gimnazjum w Pudliszkach dyskutowali krobscy radni na posiedzeniu połączonych komisji, a podczas podejmowania uchwały, na sesji 6 czerwca 2012 r. jednogłośnie zaakceptowali pomysł społeczności pudliszkowskiego zespołu szkół. Uroczyste nadanie nowego imienia Gimnazjum odbyło się w końcu października 2012 r. W uroczystości wzięła udział rodzina nowego Patrona, która z tej okazji ufundowała projektor multimedialny i komputer. Nowa nazwa zespołu szkół w Pudliszkach, to jest: Zespół Szkoły Podstawowej im. generała Franciszka Dzierżykraja Morawskiego i Gimnazjum z Klasami Integracyjnymi im. Stanisława Fenrycha w Pudliszkach obowiązywała już od września 2012 r. Tablicy z nową pełną nazwą zespołu szkół na razie nie ma, a stara (na zdjęciu powyżej) została zastąpiona tablicą z nową nazwą Gimnazjum (na zdjęciu poniżej).


Nie zmieniając patrona Szkoły Podstawowej, z którą Gimnazjum tworzy zespół szkół w Pudliszkach, na starym budynku szkolnym pozostawiono bez zmian tablicę z oficjalną nazwą Szkoły Podstawowej i tablicę z popiersiem jej patrona. Nie wymaga też zmiany sztandar Szkoły Podstawowej. Jedyną zmianą będzie nowa lokalizacja szkolnej ekspozycji poświęconej generałowi Franciszkowi Morawskiemu, która z budynku Gimnazjum będzie przeniesiona do budynku Szkoły Podstawowej.



Centralny fragment frontonu starego budynku szkolnego w Pudliszkach
(stan w listopadzie 2012 r.)



W Pudliszkach, gdzie Franciszek Morawski się urodził i gdzie miejscowa szkoła od 1998 r. nosi jego imię, jest tablica pamiątkowa z wizerunkiem generała-poety (podobizna z portretu rys 2 w części I). Tablica ta, zawierająca wizerunek, jest niejako formą pośrednią między pomnikiem a portretem. Jednak ani autor pomnika nagrobnego w Oporowie, ani autor tablicy pamiątkowej w Pudliszkach, nie skorzystali z rady Lucjana Siemieńskiego zawartej w jego autorstwa „Żywocie Franciszka Morawskiego”, który tam napisał: „Gdyby wypadło grób jego ustroić w godła życia, położyłbym lutnię, szablę, a nareszcie lemiesz – bo i to godło ziemiańskiego zawodu, na którem u nas każdy niemal kończy, piastował w ostatnim okresie żywota tak samo zaszczytnie i wzorowo, jak nosił dwa inne.”. Ta idea trzech symboli, literacko wykorzystana w nieco zagadkowym tytule książki Haliny i Szymona Molendów „Trzy herby jednego żywota? – opowieści o jenerale Franciszku Morawskim” (wyd. LTK, Leszno, 1984), wyraz plastyczny znalazła dopiero na wzmiankowanym wyżej sztandarze szkolnym – ale tylko idea, bo z symboli proponowanych przez Siemieńskiego pozostawiono jedynie szablę, natomiast lutnię zastąpiono piórem w kałamarzu i książką, a lemiesz kłosami zboża.



Przewodniczący Rady Rodziców wręcza dyrektorowi szkoły
sztandar z wyszytymi symbolami: piórem poety z kałamarzem,
książką, szablą i kłosami zboża. (Pudliszki, kwiecień 2002)

W lipcu 2004 r. Bogumiła Szolc, dyrektorka ówczesnego publicznego Gimnazjum nr 2 im. gen. Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego w Pudliszkach, wystosowała list do Zarządu Krajowego Koła Nałęczów, w którym pisała:
„Zdaję sobie sprawę, że posiadanie patrona to nie tylko duma, ale i obowiązek. Nie sztuką jest bierne spoglądanie na twarz Morawskiego. Sztuką jest zaistnienie tej postaci w naszych murach i umysłach. Staramy się, aby duch zmarłego przed laty generała był cały czas żywy. Od kilku lat czujemy się odpowiedzialni za grób naszego Patrona i jego rodziny w Oporowie”.

Nie była to czcza deklaracja. Dbałość szkoły o stan grobu i porządek w jego najbliżym otoczeniu była zauważalna szczególnie w dniach rocznic bezpośrednio związanych z generałem-poetą oraz w okresie listopadowych zaduszek. Oczywiście utrzymywanie porządku było czynione w sposób odpowiedzialny. Ingerencja w otaczającą grób naturalną zieleń sprowadzała się jedynie do usuwania chwastów bez naruszania pozostałej zieleni, nie wspominając o zieleni wysokiej, która dodawała temu miejscu urokliwej godności. W tak dostojnej formie zarówno grób generała-poety, jak i cała nekropolia Morawskich w Oporowie, przetrwały śmierć inicjatora patronatu (2007), uroczyste obchody 150-rocznicy śmierci Franciszka Dzierżykraj-Morawskiego (2011) i przejście na emeryturę (2014) długoletniego administratora przykościelnej nekropolii w Oporowie – księdza proboszcza Czesława Górznego (zm. 2015). Następca księdza Czesława swoje administrowanie tą nekropolią rozpoczął od bezzwłocznej – i to radykalnej – redukcji drzewostanu. Nie wnikając w szczegóły merytoryczne ani formalno-prawne uważam, że „łysy” cmentarz przykościelny (zdjęcie poniżej) urąga pojęciu zabytkowej nekropolii oraz wszelkim kryteriom estetycznym. Teraz jest to raczej „lapidarium rodowych nagrobków Morawskich”. Może w XXII wieku cmentarz ten odzyska charakter dostojnej nekropolii (pod warunkiem odpowiedniego podejścia przyszłych administratorów miejsca oraz organów ochrony przyrody i zabytków)?

W kolejnym liście wysłanym na Święta Pani Dyrektor Szolc pisała, że dzień Patrona w szkole obchodzony będzie 28 stycznia 2005 r. i byłaby szczęśliwa, gdyby ktoś z Morawskich zechciał na ten dzień przybyć do Pudliszek. Ponadto chciałaby utrzymywać korespondencję z Morawskimi oraz w szkole zorganizować konkurs związany z genezą herbu Nałęcz. W listach tych nie ma wzmianki o wcześniejszym ustanowieniu przez szkołę honorowych odznaczeń imienia patrona szkoły - generała Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego. Ze szkolnych informacji internetowych wiadomo jednak, iż od kilku lat istotnym elementem obchodów Dnia Patrona jest dekorowanie uczniów i nauczycieli przyznawanymi przez dyrekcję odznakami i medalami jego imienia. Odznaki Patrona wręczane są wyróżniającym się uczniom (2002), którzy na przykład na świadectwie mieli średnią ocen 5,0 i więcej oraz zachowanie bardzo dobre lub wzorowe (2006), natomiast Medale Patrona otrzymują prawdopodobnie tylko zasłużeni nauczyciele szkoły, przy czym formalne zasady przyznawania (jeżeli takie są określone) obu tych wyróżnień nie są publikowane. Pierwszy Medal gen. Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego został wręczony w Dniu Patrona 2002 r. Otrzymał go z rąk Burmistrza Krobi w dniu 12 grudnia 2002 r. pan mgr Jan Walczak za długoletnią pracę dydaktyczno-wychowawczą wśród młodzieży. W internecie brak też tekstu aktu ustanowienia tych odznaczeń oraz informacji o autorze ich projektów graficznych. Zarówno Medal Patrona i Odznaka Patrona zawierają wizerunek generała-poety. Poniżej zdjęcia ich awersów otrzymane na początku roku 2007 od pani Dyrektor Bogumiły Szolc, za wstawiennictwem nieżyjącego już pana Edwarda Przybylskiego - wieloletniego dyrektora szkoły w Pudliszkach.

To chyba był ostatni przejaw związku tej placówki oświatowej w Pudliszkach z Franciszkiem Dzierżykraj-Morawskim jako jej Patronem. Za sprawą ostatniej reformy oświaty (w ramach tzw. dobrej zmiany), która zlikwidowała instytucję gimnazjów, również pudliszkowska placówka uległa reorganizacji, przy czym z nazwy staro-nowej Szkoły Podstawowwej w Pudliszkach usunięto imię Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego na rzecz Patrona zlikwidowanego gimnazjum. Poniżej stosowna Uchwała Rady Miejskiej w Krobi.

Obowiązujący od września 2017 r. „Regulamin Szkoły Podstawowej w Pudliszkach” nie zawiera już żadnej wzmianki o niedawnym jej Patronie. Ewaluacji tego regulaminu dokonał zespół w składzie: wyżej wspominana Bogumiła Szolc i Irma Wiśniewska.
(zob.: http://gimpudliszki.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=168 – dostęp w maju 2018 r.)

Co więcej, na tej samej stronie internetowej dostępny jest (też maj 2018 r.) pod odsyłaczem „Regulamin przyznawania nagrody patrona szkoły” (niedatowany i bez autoryzacji) regulamin, którego wstęp poniżej:

Jak widać, regulamin ten też nie zawiera żadnej wzmianki o niedawnym Patronie. Ani na stronie szkoły, ani w internecie nie ma dotychczas (maj 2018 r.) żadnej wzmianki o losie eksponatów szkolnej Izby Pamięci Franciszka Dzierżykraj-Morawskiego, w tym szczególnie sztandaru szkoły jego imienia. A i na grobie generała-poety w Oporowie tablica „patronacka” też traci aktualność. Inicjator nadania szkole imienia Franciszka Dzierżykraja-Morawskiego z pewnością nie przewidywał, że jego „dzieło” nie przetrwa 20 lat. Może choć dąb „Drzewo Trzeciego Tysiąclecia DZIERŻYKRAJ” oprze się pragmatycznym praktykom władz szkolnych i gminnych. Póki co, w styczniu 2018 r. dąb miał się jeszcze dobrze. Cokół pod pomnik zresztą też, choć chyba pomnik generała-poety na nim już nie stanie.


18-letni dąb „Drzewo Trzeciego Tysiąclecia DZIERŻYKRAJ” (bez tabliczki)
na przyszkolnym boisku w Pudliszkach (fot. LD, styczeń 2018 r.)

Do marca 2009 r. wydawało się, że wyżej przedstawione: medal i odznaka, to jedyne takie formy upamiętnienia postaci Franciszka Morawskiego. Jednak 10 marca 2009 r. pojawił się na Allegro piękny medal pamiątkowy z wizerunkiem generała. Opis oferowanego do sprzedaży medalu nie zawierał niestety żadnych informacji o autorze projektu graficznego, o roku wybicia oraz o okoliczności ani celu, dla którego został wybity. Kilka lat później zdjęcie tego medalu zostało włączone do realizowanej w latach 2012-2013 „Kolekcji cyfrowej” Muzeum Okręgowego w Lesznie, gdzie w opisie tego eksponatu (numer inwentarza: MLH3380) podano brakujące informacje. Autorem projektu jest artysta-plastyk Zbigniew Łukowiak (1935-2007) z Rawicza. Medal powstał w jego rawickiej pracowni w 1983 r. dla uczczenia 200. rocznicy urodzin generała. Został odlany w 107 egzemplarzach. Poniżej awers i rewers tego medalu.


Medal pamiątkowy „Generał Franciszek Dzierżykray-Morawski 1783-1861”
(odlew w mosiądzu, waga 196,45 g – wymiary 88,3 na 64,9 mm).

Należy wspomnieć także o takiej formie upamiętniania postaci, jak nazywanie ich imieniem ulic, alei, placów czy parków. Ulice Franciszka Morawskiego istnieją na pewno w Poznaniu, Lesznie (ul. Franciszka Dzierżykraja Morawskiego), Pudliszkach i Rydzynie. W Kołobrzegu jest ulica Morawskiego (dawniej ul. Festiwalowa), figurująca w oficjalnym wykazie nazw ulic miasta jako ulica Franciszka Morawskiego, prowadząca od ul. Wschodniej do parku na zapleczu amfiteatru. Jest też plac Franciszka Morawskiego w Tarnowie (dawniej Plac Morawskiego).Więcej nie sprawdzałem, ale na terenie gminy Krzemieniewo z taką nazwą się nie spotkałem.


Kołobrzeg - tablica przy wjeżdzie z ul Wschodniej w ul. Franciszka Morawskiego.
To w tym rejonie późniejszy generał, a ówcześnie kapitan, Franciszek Morawski
w maju 1807 r. szturmował od wschodniej strony Fort Wilczy (obecnie amfiteatr),
co wzmiankuje w swej autobiografii następującym zdaniem: Tegoż roku przy oblężeniu
Kołobrzegu ranny byłem w ramię siekańcami, przy tej sposobności pochwałę męstwa
i od razu krzyż kawalerski, emaliowany, orderu Virtuti Militari otrzymałem.


Poznań - ulica Franciszka Morawskiego (214 m długości) prowadzi od ulicy Kasprzaka do Jarochowskiego. Przecina ją ulica Bogusławskiego.
W czasach pruskich ulica ta istniała jedynie na planach zagospodarowania, wytyczona została dwa lata przed Powszechną Wystawą Krajową. Podczas II wojny światowej patronem ulicy był Heinrich Gutberlet, niemiecki poeta i pisarz.


Pudliszki (gm. Krobia) – ul. gen. Franciszka Morawskiego, boczna uliczka odchodząca od ul. Ponieckiej, praktycznie tylko dojazdowa do zlokalizowanych przy niej posesji (brak połączenia z ul. Leszczyńską).
Po zmianie w 2017 r. imienia Szkoły Podstawowej w Pudliszkach, uliczka ta jest jedynym oficjalnym upamiętniemiem, urodzonego w Pudliszkach późniejszego generała i poety, Franciszka Dzierżykraj-Morawskiego.
(bezimienne jest jeszcze Przedszkole Samorządowe w Pudliszkach, może więc…)


Leszno (woj. wielkopolskie) – ul. Franciszka Dzierżykraja Morawskiego w maju 2018 r. Jest to oficjalne brzmienie nazwy tej ulicy według Uchwały Urzędu Miasta Leszna nr XXV/75/1982 z dnia 29.10.1982 r. Oprócz odmiany pierwszego członu nazwiska dwuczłonowego (tej dyskusyjnej maniery chyba już nie da się wykorzenić, choć „Dzierżykraj” to dawny przydomek rodowy i – jako taki – nie powinien być odmieniany), istotniejszym mankamentem oficjalnej nazwy jest brak łącznika (nie myślnika, lecz dywizu) między członami nazwiska, skutkiem czego w alfabetycznych wykazach można spotkać ulicę „Morawskiego Franciszka Dzierżykraja” (dwojga imion?).
Należy też nadmienić, iż oznakowanie nazwy ulicy i numeracji porządkowej nieruchomości do niej przynależnych, absolutnie nie spełniają obowiązujących od 07.06.2013 r. wymogów administracyjnych w tym zakresie – zamiast tabliczek z numerami i nazwą ulicy (wzór ściśle określony przez Wydział Geodezji, Kartografii i Katastru Urzędu Miasta Leszna), numery są namalowane na ścianach bloków, a zamiast tablic z pełną nazwą ulicy, na poszczególnych blokach wymalowany jest tajemniczy (dla wielu) napis „Morawskiego”.


Rydzyna (pow. leszczyński) – ul. Franciszka Morawskiego na przełomie V/VI.2018 r.. Jedna z ulic w obrębie realizowanej zabudowy jednorodzinnej Rydzyna/Kłoda. Odbija w prawo od drogi dojazdowej do firmy ViaCon. Do połowy 2018 r. nikt tam jeszcze nie mieszkał (widoczne na zdjęciu budynki należą do ul. Kościuszki). Nazwę „Franciszka Morawskiego” nadano tej ulicy w grudniu 2013 r. (zresztą w doborowym towarzystwie, bo odchodzące od niej ulice otrzymały nazwy: „Stanisława Mielżyńskiego” i „Dezyderego Chłapowskiego” – też wielkopolskich generałów z XIX wieku).
_____________________________


Przypis LD

Należy zwrócić uwagę, że nasz generał-poeta nie jest patronem wszystkich ulic, alei czy placów noszących nazwę „Franciszka Morawskiego”. I tak na przykład w Strzelnie oraz Zabrzu patronem jest Franciszek Morawski (1847-1906) – polski działacz niepodległościowy i socjalistyczny w zaborze pruskim. Bardzo ostrożnie trzeba też podchodzić do przypisywanie patronatu ulicom potocznie zwanym „Morawskiego”, gdyż na przykład w Krakowie jest to ulica Kazimierza Morawskiego (1852-1925) – filologa, rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, w Nowym Sączu Szczęsnego Morawskiego (1818-1898) – malarza i etnografa, w Bełchatowie Adolfa Jana Morawskiego (1895-1940) – inżyniera elektryka, profesora Politechniki Warszawskiej, itd. Po roku 1968 nastąpiła kodyfikacja nazw ulic i placów w Polsce, w myśl której „nazwa patrona powinna składać się z pełnego imienia i nazwiska odmienianego w drugim przypadku. Imienia nie należy skracać do inicjału”. Zgodnie z tym w Tarnowie „z urzędu” w 1970 roku zmienono starą nazwę Placu Morawskiego na Plac Franciszka Morawskiego (właśnie naszego generała-poety), co niedawno zakwestionowali miejscowi historycy twierdzący, iż prawdziwym patronem placu jest Adam Morawski – adwokat i dobrze zasłużony dla miasta wiceburmistrz z czasów przedautonomicznego Tarnowa. Zanosi się więc na to, że po szkole w Pudliszkach, luboński generał-poeta utraci jeszcze jeden patronat.

WSTECZ -> Część I. Portrety Franciszka Morawskiego

DALEJ -> Część III. Apel „emigranta z gminy” do władz gminy Krzemieniewo



WARTO ZOBACZYĆ
Dwór Drobnin

Kościół Pawłowice

Dwór Oporowo

Kościół Drobnin

Pałac Pawłowice

Kościół Oporowo

Pałac Garzyn

Dwór Lubonia

Pałac Górzno
Wygenerowano w sekund: 0.03 5,079,559 Unikalnych wizyt